19 grudnia 2011

był u mnie Święty...

Mikołaj, przyniósł mi piękną karteczkę (ale z Niego zdolniacha:))))


i wymarzone foremki:*


którymi w sobotę moje dziecko się bawiło (nie dało mi się pobawić ale sobie jeszcze odbiję:)).



Nie zdążyłam ich jeszcze polukrować i boje się, że jak je wyciągnę z kryjówki, to zostaną tylko okruszki:).
Część ciastek ma piękne, kolorowe okienka:)


Ściskam Cię Mikołaju i jeszcze raz serdecznie dziękuję:***



Pozdrawiam

-chora Zielonooka:/

5 komentarzy:

Gosia S. pisze...

Buziaczki!!! Cudne fotki zrobiłaś swoim prezencikom i ciachom! Zdrowiej na Święta!

Brydzia pisze...

Piękna karteczka, a o takich foremkach sama marzę!!! A czy Mikołaj mógłby zdradzić, gdzie można takie kupić??? Pozdrawiam cieplutko!

Tusia pisze...

Mniam - nie ma się co dziwić, że się boisz, że zostaną tylko okruszki - na pewno tak będzie :) Mikołaj przyniósł piękne foremki :)

Madi pisze...

Piękne prezenty !!! Chyba byłaś ... grzeczna :)

Dużo zdrówka Beatko :)

Bea pisze...

oj cudny ten Mikołaj ;)