Hej, Hej!
Trochę mnie tu nie było ale ciągle zaglądam do Was:). Robię coś ale mozolnie mi to idzie. Chciałam dzisiaj to skończyć ale chyba jednak nie dam rady. Wczoraj oprawiłam rysunek mojego dziecka, mam zamiar jeszcze go zalaminować, zrobić dziurkę i powiesić na ścianie. Zapytacie dlaczego zalaminować a no dlatego, żeby przetrwało do dorosłości mojego dziecka. Moja mama też ma moje rysunki z dzieciństwa ale niestety rozsypują się w rękach:( (szkoda).


___________________________________________________________________________________
A teraz kilka fotek z japońsko-azjatyckiej imprezki. Fotki mam dzięki uprzejmości Szanowmych Solenizantek:). Dzięki Dziewczyny!!!:*

żeby nie bylo kimono miałam. Różowe :P! bo mama nie miała innego materiału (mówi się trudno i bierze się to co dają:))

jedzonko bylo wyśmienite, mniammmmmmmm:)


i jeszcze herbatka z liczi czyli cudowny kwiat miłości:) a całość dopełniały lampiony (wykonane przez Monikę), które tworzyły romantyczny nastrój.

Jeszcze raz dzięki Dziewczyny, dawno się tak nie bawiłam:D.
Ps W Japonii mają fajnie ledwo wstają i zaraz znów w kimono;)
___________________________________________________________________________________
A na koniec, żeby Was już nie męczyć mała zajawka.

Pozdrawiam:)
-Zielonooka